-Violetto ,Violetto!Natychmiast zejdź na dół-Krzyczał Fernando do 17-latki.
-O co chodzi,przecież miałam wyczyścić łazienkę-Powiedziała zdyszana dziewczyna.Ojciec tylko popatrzył na nią złowrogo i mówił dalej.
-Dziś przychodzą do nas państwo Verdas,Dominguez i Ferro.Więc masz się wypindrzyć.A teraz do łazienki czyścić dalej a o 19:00 masz być na dole.Zrozumiano!-Viola tylko poruszała głową na tak i pobiegła skończyć swoją pracę.
O 16:30 skończyła.Poszła do swego pokoju.Dobrze wiedziała że jej brat ma o wiele ładniejszy i większy pokój.Jednak nic nie mogła z tym zrobić.
Poszła do swojej szafy i od razy znalazła idealny strój.Może mój pokój jest do dupy ale ciuchów mi nie brakuje.
Po wyszykowaniu się zeszłam na dół i poszłam na kuchni tam stała moja mama tyłem do mnie widziałam że też już się ubrała.Podeszłam bliżej i zobaczyłam że płacze.
-Mamo ci się stało-wiem że przez te kilka lat zachowywała się okropnie do mojej osoby , no ale to jest jednak moja mama.
-Violetto wczoraj jak przyszła pani Verdas i zobaczyła co ja z tobą robię obraziła się na mnie a przecież to moja przyjaciółka.Więc Violu przepraszam że przez te wszystkie lata zachowywałam się jak zołza ,przepraszam że nie chroniłam cię przed ojcem.Czy wybaczysz mi.-Widziałam w jej oczach smutek a także łzy
-Mamo oczywiście że ci wybaczę!-Ona się promienie uśmiechnęła i bardzo mocno przytuliła.
-No dobrze koniec tego dobre a teraz ić zawołaj twojego brata bo zaraz goście się pojawią- Powiedziała ocierając łzy.Ja nie czekając ani minuty od razu pobiegłam.Zapukałam i weszłam Fede leżał na łożku z gitarą w ręku.No miałam racje miał 100 razy lepszy pokój niż ja.
-Co jest młoda.
-Mama woła na dół zaraz goście przychodzą-uśmiechnęłam się i wyszłam.Usłyszałam dzwonek do drzwi to pewnie goście.
-Violu otwórz-zawołała mama z kuchnie.Podeszłam do drzwi i otworzyłam.
-Witaj Violu jak pięknie wyglądasz-Powiedziała pani Verdas
-Pani też niczego sobie.
-Violu poznaj mojego męża Higo
-Miło mi pana poznać-uśmiechnęłam się przyjaźnie.A on mi pocałował dłoń.o Dżentelmen.
-A to mój syn Leon-Dopiero teraz zauważyłam chłopaka o szmaragdowych oczach i pięknych dołeczkach.Wygląda na miłego.
-Violetta -podałam dłoń
-Leon-uścisną ją.Zaprosiłam ich do stołu w którym siedział już tata i Fede.Przywitali się i usiedli na kanape.Postanowiliśmy poczekać na resztę gości .Oglądaliśmy film kiedy mama poprosiła panią Verdas do kuchni.Po 5 minutach było słychać szlochy,pewnie się pogodziły.Znowu usłyszałam dzwonek poszłam otworzyć a tam ....
?????????????????????????????????????????????????????
Ta dammmmmmmmmmmmm!!!!
Jak się podoba bo mi niczego sobie.
Przepraszam że taki krótki.
Postanowiłam się tak łatwo nie poddawać .Będę prowadziła tego bloga przynajmniej do 10 rozdziału
Pozdrawia Domi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz